Wreszcie mogę pokazać resztę moich koralikowych wytworów, które szyłam na prezenty.
Na pierwszy ogień wisior z jadeitu kanadyjskiego, który miał wyglądać zupełnie inaczej – tak mam zawsze, każdy pomysł ewoluuje w czasie pracy.
Pracę prułam chyba z 6 razy – najpierw nie podobał mi się w oplocie, później jak już było OK to drzewo wychodziło nie takie jak chciałam.

008

010

011

012

014

Ostatecznie jestem bardzo zadowolona z efektu, a Wam jak się podoba?

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.