Uwielbiam drążyć dynie i tak samo uwielbiam patrzeć na świecące lampiony dyniowe… nie muszą być straszne, lubię jak są ciekawe… W tym roku gości u nas sześć dyń – małe dla każdego z dzieciaków (wycięte według rozrysowanych projektów dzieci) i duże wycięte z szablonów znalezionych przez wujka google oraz wielka wycięta specjalnie do udekorowania nią schodów przed wejściem do domu…
W czasie drążenia i wycinania dyń dowiedzialam się że nasza kotka uwielbia surowy miąższ z dyni – czy on dla kotów jest szkodliwy?? – tak się przeokrutnie darła i kręciła koło dyń jakby nic nigdy nie jadła…
Miąższ dyń został dobrze spożytkowany – zrobiliśmy placuszki, robimy muffiny, a nadmiar pomroziłam na kolejne placuszki… mniaaammm…
Crafterka z głową pełną kreatywnych pomysłów. Uwielbiająca rękodzieło wszelkiego rodzaju oraz pasjonatka oganizacji. Zawsze chętnie służy innym swoją wiedzą i pomocą. Spełniona żona i matka jedynaka oraz posiadaczka 4 kotów i 3 psów. Właścicielka sklepu Świat Pasji. Znajdziesz ją również na blogu Kufer Pełen Skarbów.
Niesamowite… zwłaszcza Arielka wyrzeźbiona w dyni mnie urzekła, to nie takie proste dynia ma twardą skórę
Dziękuję 😀
Miała być Arielka, ale jak zobaczyłam ilość małych elementów na szablonie, to powiedziałam „o, nie! będzie Roszpunka albo Dzwoneczek…” i dziewczynki wybrały Roszpunkę 😉