Co prawda od Sylwestra minął już tydzień, ale byłam chora i zapracowana, więc nie było kiedy wrzucić wpisu z ustrzelonymi fotkami “sąsiedzkich” fajerwerków. Nie są one tak spektakularne jak fotki z Warszawy, ale osobiście tutejsze fajerwerki bardziej mnie urzekły. Zdjęcia są autorstwa mojego męża.

002

003

009

013

017

020

024

A w czasie kiedy to planowałam remanent miałam prawe 39st gorączki  (zapalenie oskrzeli i solidna dawka antybiotyków bardzo mnie wymęczyły) i pracowałam tak:

121

Pusia dotrzymywała mi towarzystwa… Zdrowie jakby wróciło do normy, choć duszący kaszel pozostał…

Wszystkiego dobrego w nowym roku!

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.