Kiedy zdecydowaliśmy się na psa rozważaliśmy wiele ras, ale wybraliśmy rasę Pembroke Welsh Corgi. W opisie tej rasy wyczytaliśmy: “Uczuciowy, inteligentny i lojalny. Wytrwały, śmiały, potrafi się dostosować do każdych warunków. Wielki duch w małym ciele. Dobrze chowa się z innymi zwierzętami oraz dziećmi. Przejawia silne zachowania terytorialne. Czujny stróż.”Dalej >

Dziś w ramach relaksu, po dobrze wykonanej pracy (po cichutku szepnę, że powinnam się relaksować i odpoczywać po laparoskopii), poszłam na spacer koło domu… pogoda jest tak piękna i jesień taka kolorowa, że postanowiłam “cyknąć” dla Was kilka fotek… Wiem wiem powinnam zwolnić, ale ciężko to zrobić będąc jedynym żywicielemDalej >

Dziś jest piękny i słoneczny dzionek… ogarnęłam nieco ogródek, zebrałam nasiona… niestety przymrozek 3 noce z rzędu wymroził wszystko co jeszcze ładnie wyglądało… choć nie ukrywam że rośliny pokryte szronem wyglądają pięknie…Dalej >

Dziś mam dla Was kilka jesiennych migawek: poranek (zdjęcie widoku z tarasu) sukulenty w donicy na tarasie – jesiennie zmieniły barwę aksamitki, bardzo obficie kwitną – wyhodowane z nasionek zebranych w zeszłym roku szykujemy się na zimę i jeszcze kilka z ogroduDalej >

Kolejny lift z cyklu LiftoGra – tym razem liftowana była Maska… Zdjęcie zrobiłam na wycieczce do skansenu wsi polskiej w Maurzycach, na zdjęciu Adrian – ma jakieś 5 lat… za kilka dni podwoi ten wiek… a tu dziesięciolatek: do wykonania użyłam:                 Rozpoczął się kolejny rok szkolny, a moje szkolniakiDalej >

Pierwszy raz widziałam takie szyszki lawendowe w Chorwacji w Dubrowniku – zauroczyły mnie i postanowiłam że kiedyś pojawią się takie w moim domu… Pamiętacie zdjęcie mojej pięknie kwitnącej lawendy? Ostatnio nie była już taka piękna – przekwitła niestety… Postanowiłam ją wykorzystać, a tym samym pobudzić krzaczek do ponownego kwitnienia. WykonałamDalej >

Niedawno sąsiad zza drogi skosił swoje pole nieużytkowe i po kilku dniach powiązał snopki, a raczej bele siana… Od jakiegoś czasu jestem zauroczona wałeczkami na polach i namiętnie je fotografuję – do tej pory bez modeli (nie będę szukała starych zdjęć, ale uwierzcie że tak było)… jeszcze w czasie wiązaniaDalej >

Zlot, zlot i po zlocie… było gwarno… było inaczej niż myślałam i sobie wymarzyłam… zdjęcia mam tylko z dzieciakami, które nam towarzyszyły (pokażę za chwilę)… obkupiłam się i mam nowe kąski do testowania – oczywiście się już za niektóre zabrałam – czego efekt poniżej. Pracę zgłaszam na wyzwania: ScrapMap zDalej >

Wrócił mój obiektyw z serwisu – cały, zdrowy, odnowiony – musiałam go przetestować… w tym celu wybrałam się na łąki w okolicy domu i fociłam… Zrobiłam też kilka zdjęć, które idealnie się wpisują w wyzwanie Artpiaskownicy – światło… Przy okazji uzbierałam sobie bukiet pieknych kwiatów polnych.Dalej >

Wyzwanie fotograficzne w Art-piaskownicy o temacie światło – idealny temat dla mnie, bardzo lubię fotografować różne ciekawe niuansiki przyrody… Niestety mój obiektyw jest w naprawie, więc na chwilę obecną posiłkuję się aparatem kompaktowym – zdjęcia nie są takie jakbym chciała, ale jak to mówią “z braku laku i kit dobry”…Dalej >

Dziś głównie zdjęcia, poza pracą w firmie, czy domu pracuję ostatnio w ogrodzie. Na blogu Art-Piaskownica pojawiło się wyzwanie fotoGra – NATURA, więc postanowiłam pokazać Wam kilka migawek:     zdziwiona Pusia szałwia omszała jedyny lilak jaki mi kwitnie – może w przyszłym roku będzie więcej… kiełkujące nasionka moje rozchodniki,Dalej >

Zaczęły się ferie zimowe. Zawieźliśmy dzieciaki do Sopotu, przy okazji wybraliśmy się na coroczny spacer zimowy nad morze aby pokarmić łabędzie. Było wiele radochy pomimo dość chłodnego dnia.Dalej >

Co prawda od Sylwestra minął już tydzień, ale byłam chora i zapracowana, więc nie było kiedy wrzucić wpisu z ustrzelonymi fotkami “sąsiedzkich” fajerwerków. Nie są one tak spektakularne jak fotki z Warszawy, ale osobiście tutejsze fajerwerki bardziej mnie urzekły. Zdjęcia są autorstwa mojego męża. A w czasie kiedy to planowałamDalej >

Tak, tak zaatakowała i to podstępnie… kilka tygodni temu spadl snieg, szybko zaczął znikać, ale pewnego pięknego wieczoru przyszła mgła i w nocy dołączył do niej mróz, a rano zastałam taki widok:       niestety to było dla moich roślinek bardziej zabójcze niż ten śnieg…Dalej >

W zeszłym tygodniu dzieci miały w szkole konkurs na najstraszniejszą dynię – pomagałam w wycinaniu… Nasza prezentowała się tak:   ponoć były straszniejsze… wspominkowo jeszcze nasza najwieksza dynia która stała przed domem 😉 Żeby nie było, że dynie służą mi tylko do tworzenia z nich lampionów, to pokażę, że możnaDalej >

Dziś zaległa relasja z sobotniego spaceru po łazienkach – w zeszłym tygodiu w drodze powrotnej z farmy dyń pojechaliśmy podglądać wiewiórki w Łazienkach Królewskich… liczyłam na większy entuzjazm ze strony dzieciaków i lepsze zdjęcia, niestety sie przeliczyłam… z tego co mi się udało zrobić wyłuskałam kilka ciekawych fotek, którymi sięDalej >

Piękna jesień zaowocowała wypadem na farmę dyń do Powsina… polowaliśmy i polowaliśmy i upolowaliśmy przedhaloweenowo dorodne dynie – trochę fotek (materiał na przyszłe LO)    Dalej >

Zapewnie tegoroczny okres burzowy doświadczył juz wszystkich… wczoraj dopadła i nas porządna burza, a w sumie się nie zapowiadało… jak to mówia cisza przed burzą – piękny zachód słońca (zdjęcia nie oddają koloru słońca, nad czym bardzo ubolewam… zaraz po schowaniu sie słońca za chmurką w trybie ekspresowym pojawił sięDalej >