Czy słyszałaś o kreatywnych produktach marki COLOP Polska? Mnie bardzo zainteresowały tusze – skontaktowałam się z firmą i poprosiłam o próbki do testów. Nie zależało mi na otrzymaniu gratisowych przydasi lecz na sprawdzeniu użyteczności produktów dla scraperek. Dlatego też właśnie w ten sposób podeszłam do testów. Artykuł nie jest sponsorowany – jest to zestawienie moich spostrzeżeń pod kątem technik, które wykorzystuję w swoich pracach. Zatem jeśli jesteś zainteresowana co wymyśliłam, to przed Tobą testy tuszów COLOP i stempli little NIO. Zapraszam!

 

Produkty, które miałam do dyspozycji to zestaw stempli NIO, tusze wymienne do zestawu oraz poduszki z tuszem make1 + stempel. Zanim zaczęłam przygotowałam sobie plan działania, żeby niczego nie pominąć. Natomiast testy podzieliłam na dwie części:

Tusze COLOP make1

Poduszki tuszujące są dostępne w 13 kolorach. Tusz w poduszce jest na bazie wody i nie zawiera szkodliwych substancji, rozmiar poduszki tuszującej: 90 x 50 mm. Na zdjęciach jest również tusz Memento aby łatwiej zobrazować wielkość poduszki COLOP make1.

Moje spostrzeżenia na pierwszy rzut oka:
– obudowa, jak i sama poduszka, są nieco większe od dużej poduszki Memento
– opakowanie otwiera się tylko na płasko i nie ma innej opcji
– opakowanie można otworzyć i zamknąć jedną ręką
– poduszka jest obsadzona (schowana) we wnęce obudowy
– zawias wieczka wystaje ponad obudowę
– kolory są bardzo żywe i intensywne

Testy tuszów COLOP – Stemplowanie

Zaczęłam od tego co jest najbardziej oczywiste, czyli od stemplowania. Na pierwszy ogień poszedł stempelek z balonem. Jak na tusze wodne przystało nie są one w 100% kryjące, odbitki są pełne i wyraźne – nie powstają zacieki czy braki w odwzorowaniu.

Jednak balonik nie jest stemplem precyzyjnym. Dlatego też czeluści swojej pracowni wygrzebałam stempelki gumowe z większą ilością szczegółów. Tutaj tusze mnie również nie zawiodły, odbitki czyste, wyraźne – rewelacja.

Wykonałam również test z użyciem stempla warstwowego – świetny efekt!

W związku z tym że crafterki używają również stempli polimerowych , to postanowiłam przetestować tusze również  z nimi. Napotkałam pierwszy problem – stemple polimerowe są nieco cieńsze od gumowych zamocowanych na piance. W związku z tym mój bloczek opierał się na zawiasie obudowy, wystarczyło zmienić bloczek na mniejszy 🙂

Skoro przeszłam na mniejszy bloczek, to postanowiłam się nieco pobawić i wykorzystać również małe poduszki z tuszem. Przecież nic nie poradzę, że lubię kolorowo.

Dzięki temu zaobserwowałam, że poduszeczka ta jest nieco bardziej sprężysta sama w sobie, więc nie zawsze ładnie pokrywa polimer, co widać w poniższych odbitkach. Niemniej to i tak świetny sposób na wykorzystanie dodatkowych możliwości poduszek zaprojektowanych do jednego urządzenia 😉 .

Testy tuszów COLOP – Tuszowanie

Do tego etapu testowania użyłam szczoteczek, to moim zdaniem najlepsze narzędzie do tej techniki. Zaczęłam po skosie od narożnika – użyłam tuszu cozy red, a z drugiej strony shiny pink. Bez wątpienia kolory ładnie się ze sobą połączyły i stworzyły spójne tło. Tuszowanie nie jest tak łatwe i lekkie jak w przypadku pigmentowych tuszy Distress Oxide, jednak jest na takim samym poziomie jak z użyciem każdego innego tuszu na bazie wodnej.

W związku z tym że moja kreatywność nigdy nie śpi to postanowiłam pójść o krok dalej i przetestować pod kątem tuszowania również małe poduszeczki 😮 . Wykonałam tuszowane tło z użyciem trzech kolorów różowych, a następnie obróciłam je o 180o i powtórzyłam czynność, tyle że tym razem przez szablon. Kolory ładnie się na siebie naniosły – nawet jasny na ciemnym jest nieźle widoczny 🙂 .

Nie omieszkałam sprawdzić również odbitek stemplowych na tuszowanym tle. Jak widać efekt jest równie zadowalający, zatem tusze nadają się do prac monochromatycznych w stylu ton w ton.

Zauważyłam, po jakimś czasie, że stemplować trzeba po wysuszeniu tła, gdyż jak całość wysycha to odbitki się jakby wtapiają w tuszowanie.

Testy tuszów COLOP – Wodoreaktywność

Z racji tego że tusze COLOP są tuszami na bazie wody, to można się spodziewać że będą one wodoreaktywne. Dlatego też i tą właściwość przetestowałam. Oczywiście ze względu na wbudowaną poduszkę zostaje jedynie opcja pobierania tuszu na folię, co widać na poniższej mozaice zdjęciowej.

Folię delikatnie spryskałam wodą z atomizera, aby nadać tuszowi nieco płynności i zabrałam się za zabawę. Dzięki czemu uzyskałam efekt akwarelowego kleksa, czyli taki jakiego oczekiwałam.

Tak samo jak przy wcześniejszych testach postanowiłam sprawdzić małą poduszeczkę.

Efekt był taki sam jak przy dużej poduszce, zatem formuła tuszu jest w obu poduszkach taka sama. Poniżej oba kleksy wykonane na papierze akwarelowym (jeszcze mokre).

Na tym jednak nie poprzestałam w zabawach z wodoreaktywnością. Postanowiłam sprawdzić transferowanie tuszu bloczkiem. Oczywiście również jak przy folii użyłam atomizera z wodą. Testowałam również kleksy – efekty na poniższych mozaikach.

Tą samą technikę przetestowałam również ze stemplem balonika, niestety nie mam jeszcze wprawy z akwarelą, więc między balonikowymi odbitkami przemieszał się tusz – jest to widoczne na poniższym zdjęciu.

Naturalnie przetestowałam również wodoreaktywność na tuszowanym tle i na odbitkach stemplowanych – chlapałam wodą. Jakie wnioski? Tusz nie jest permanentny po wyschnięciu, zatem należy uważać aby nie zalać odbitek. Tuszowane tło odbarwia się, ale nie reaguje tak mocno jak tusze distress ink.

Testy tuszów COLOP – Przykładowe tła

stemplowanie

tuszowanie

wodoreaktywność

 

Stemple little NIO

Zestaw zawiera, obudowę stempla automatycznego z załadowaną poduszką w kolorze grafitowym, kasetkę z wymiennymi gumkami do stemplowania (wzory są tematyczne) oraz plastikową pęsetę. Automat działa zupełnie tak samo jak tradycyjne firmowe pieczątki automatyczne, z wyjątkiem tego że wkład stemplujący (gumkę) możesz samodzielnie wymieniać. Tak samo możesz wymieniać poduszki tuszujące – co widać na poniższej mozaice zdjęciowej.

Zamocowanie stempla jest niesamowicie proste. Jak zapewne zauważyłaś po ściśnięciu mechanizmu od strony stemplującej (od spodu) jest kółeczko z elementem mocującym. Natomiast gumki po drugiej stronie wzoru mają wypustki z dziurkami, które idealnie pasują do części mocującej. Wybacz nie znam poprawnych nazw tego mechanizmu, ale staram się opisać to co widzę 😉 . Po zluzowaniu automatu gumka stemplująca automatycznie dotyka poduszki tuszującej i nabiera tusz.

Całkiem fajne jest to, że gumki stemplujące są w zamykanej kasetce, ponieważ dzięki temu zmniejsza się ryzyko ich zgubienia.

Za pierwszym razem należy kilkukrotnie odbić stempel, aby dotuszować gumkę i wyczuć pracę mechanizmu. Biorąc pod uwagę że automat jest niewielki, to trzeba wyczuć go w ręku – to nie to co przystawianie pieczątki firmowej 😉

Wymiana gumek stemplujących.

Jest ona równie łatwa co zakładanie pierwszej gumki stemplującej. Wykonujesz te same czynności co wcześniej, tyle że gumkę ściągasz pęsetą, która jest załączona do zestawu, aby nie brudzić sobie palców. Ja co prawda wolałam pracować palcami i opracowałam swój system. Mianowicie wysuwałam stempel, czyściłam gumkę z tuszu i zdejmowałam już czyściutką 🙂

Wymiana poduszki tuszującej.

Podobnie jak wymiana gumki stemplującej nie jest ona trudna. Należy ustawić automat tak, aby zrównać krawędź poduszki tuszującej z obudową i wypchnąć kasetkę z tuszem (do zestawu załączona jest obrazkowa instrukcja 😉 ). Podobnie należy ustawić mechanizm wkładając nową poduszkę z tuszem.

Ważne!
Nie zalecam zostawiania stempla w mechanizmie, gdyż wgniata się on w poduszkę tuszującą a tym samym ją odkształca. Może to zaskutkować niewyraźną odbitką przy innej gumce.

Poduszki tuszujące są w różnych zestawach kolorystycznych pakowane po cztery sztuki. To te same kolory co tusze w poduszkach make1. Dzięki nim twój zestaw stempli może zyskać nowe oblicza do wykorzystania.

Do czego można wykorzystać little NIO?

Tak na prawdę możliwości są ograniczone jedynie przez naszą wyobraźnię i możliwości tuszu.
Ja przygotowałam tła do kartek w stylu clean & simple

tagi, które można dołączyć do prac handmade

oraz użyłam ich do ozdobienia wycinanek niemowlęcych bodziaków

Oczywiście takie mini stemple możesz również wykorzystać do oznaczania swoich prac, do zdobienia np. papieru pakowego, bilecików itp. Możesz je również używać w planerach i w bullet journalingu. Dlatego też pomyślałam żeby przetestować stempel na różnych rodzajach papieru.

Testy stemplowania na różnym papierze pod kątem bullet journalingu

Żeby zaoszczędzić na czasie przygotowałam sobie kilka stempelków typowych dla planera oraz jak najbardziej pełny w automacie. Wybrałam dwa najciemniejsze z posiadanych tusze – w automacie grafit, natomiast do moich stempelków poduszki make 1 cozy red (fuksja).

Papier z zeszytu wkropki.pl z wlasniedzisiaj.pl – niestety chyba ta firma już nie istnieje

Popularny planer Pani swojego czasu

Zwykły zeszyt szkolny w kratkę gramatura ok. 70

Kartka do kserokopiarki gramatura ok. 100

Jak wypadły testy tuszów COLOP i stempli little NIO

Spostrzeżenia / uwagi

– nie stemplować na niewyschniętym tuszowaniu
– nie zostawiać gumki w automacie stemplującym
– poduszeczki można wykorzystać niezależnie od automatu NIO
– stemple NIO są idealne do BuJo i planerów

Plusy

– odbitki są rewelacyjne niezależnie od wzoru
– kolory tuszy ładnie się ze sobą łączą
– sam tusz jest bez zarzutu – kolory są bardzo żywe i intensywne
– tusze można warstwować – nakładać jeden kolor na drugi
– opakowanie poduszki można otworzyć i zamknąć jedną ręką

Minusy

– wystający zawias
– sztywne wieczko
– schowana poduszka
W zasadzie wszystkie trzy powinny być w jednym punkcie, gdyż dotyczą obudowy i mogą stawiać wiele trudności w użytkowaniu produktu.

Mam nadzieję, że powyższa recenzja i testy okażą się dla Ciebie użyteczne. Jak widzisz plusów jest więcej niż minusów. Natomiast po wszystkich moich testach i zabawach, mogę te produkty polecić.
Ciekawa jestem czy może masz jeszcze jakieś dodatkowe pomysły na przetestowanie tych produktów. Daj o tym koniecznie znać w komentarzu.

Napisz komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.