Bardzo lubię rysować, przede wszystkim, są to ilustracje o tematyce fantastycznej. Do kolorowania wykorzystuję głównie farby akwarelowe. Lubisz pracować z farbami akwarelowymi? Ja uwielbiam! Tym razem jednak postanowiłam zmierzyć się z nieznanym mi dotąd medium jakim są tusze Distress Oxide. Chcesz się dowiedzieć jak mi poszło? Zatem zapraszam do lektury 🙂

Większość swoich prac koloruję akwarelami i jest to moja pierwsza styczność z tuszami Distress Oxide. Dlatego jako osoba, która kocha zabawę akwarelami, nie mogłam się oprzeć i koniecznie musiałam spróbować swoich sił w kolorowaniu nimi. W związku z tym chciałabym podzielić się z Tobą moimi doświadczeniami i spostrzeżeniami.  

Oczywiście na blogu Kreatywnym pojawiło się już kilka artykułów na temat tuszów Distress Oxide, jednakże pomyślałam sobie, że warto opisać je również od strony typowego laika.

 

Jak wyglądają tusze Distress Oxide?

Tusze są dostępne w szarych, kwadratowych opakowaniach z zaokrąglonymi rogami. Distress Oxide mają poduszkę filcową, która wystaje nieco ponad krawędź opakowania, dzięki czemu swobodnie można nakładać tusz np. na bloczek akrylowy.

Aplikacja tuszu

Tusze Distress Oxide są bardzo proste w aplikacji! Wystarczy Ci sam tusz oraz coś płaskiego (nieporowatego) i łatwego do wyczyszczenia na czym umieścisz pigment zawarty w poduszce. Jak już wspomniałam wyżej może to być zwykły bloczek akrylowy lub szklana mata itp. Tusz nałóż poprzez naciskanie poduszeczką na powierzchnię swojej “paletki”, w moim przypadku bloczka akrylowego. Musisz pamiętać aby poduszka filcowa nie miała styczności z wodą, ponieważ wówczas tusz wytwarza oksydę, co może spowodować zanieczyszczenie tuszu.

Kolorowanie ilustracji tuszami Distress Oxide 

W związku z tym, że tusze Distress Oxide są wodoreaktywne, to woda aktywuje ich pigment i umożliwia malowanie nimi. Zatem do zaaplikowanego tuszu na paletkę wystarczy dodać niewielką ilość wody z użyciem pędzla lub atomizera i można już pracować jak z akwarelami. Dodatkowo kolory między sobą całkiem dobrze się łączą i mieszają, prawie tak jak akwarele. 

Dlatego też mając niewielką ilość kolorów możesz stworzyć ogromną paletę barw i nie przejmować się tym, że jakiś tusz jest za jasny lub za ciemny. Ja do pokolorowania mojej ilustracji użyłam kilku kolorów. Tak naprawdę na początku nie do końca przypadły mi one do gustu. Jednak po paru zamachnięciach pędzlem z łatwością udało mi się uzyskać odpowiednią dla mnie kolorystykę.

Muszę przyznać, że kolorowanie tuszami Distress Oxide to nic trudnego! Aczkolwiek jest coś, co je różni od akwareli i myślę, że warto to wiedzieć:

  • Tusze te, dzięki zawartości pigmentu są bardziej kryjące od akwareli. 
  • Natomiast nakładając na siebie ten sam kolor tuszu na ilustracji nie do końca osiągniesz efekt ciemniejszej barwy, ponieważ wytwarza się oksyda. 
  • Z kolei, jeśli podczas kolorowania, chcesz stworzyć cień, to powinnaś użyć koloru o kilka tonów ciemniejszego od tego z którym pracujesz. Jeśli jednak nie masz takiej możliwości to możesz zmieszać go sama.

 

Po wyschnięciu, na powierzchni pokolorowanej ilustracji, możesz zauważyć delikatny, mleczny nalot – jest to wytrącająca się oksyda. W związku z czym, w efekcie końcowym ciemne kolory zdają się być nieco jaśniejsze niż zaplanowane. Ja uznałam że jest to mega ciekawy rezultat! Po cichu przyznam się, że lubię barwy jesieni, więc te przydymione kolory dopełniły moja ilustrację.

Reasumując: Kolorowanie ilustracji tuszami Distress Oxide jest całkiem łatwe. Pracuje się z nimi bardzo przyjemnie. Natomiast sama aplikacja ich jest mega prosta, a paleta barw nie jest problemem 😀 Polecam, bo warto spróbować!

Napisz komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.