art journaling, Art journaling – post motywacyjny

Wiesz już czym jest art journaling, jakich narzędzi i akcesoriów używać, jak zrobić swój własny art journal ze starej książki… Jednak nadal nie zaczęłaś tworzyć. Czy dogadałaś się z wewnętrznym krytykiem? Jeśli odpowiedź brzmi tak, to zostaje jedno wyjście – post motywacyjny 🙂 To zaczynamy!

art journaling, Art journaling – post motywacyjny

Motywacja, czyli to czego potrzebujesz aby zacząć zabawę z art journalingiem. Musisz pamiętać że art journal, to Twoja bezpieczna przystań, zarówno do ćwiczeń różnych technik, próbowania nowych produktów. Jak i również miejsce gdzie możesz się uzewnętrznić – dać ujście swoim uczuciom. W zależności od tego jak postrzegasz swój żurnal może on być wszystkim czego potrzebujesz, może stać się nawet narzędziem do samopoznania.

Cóż może być powodem Twojej prokastynacji w art journalingu?

Może spróbujmy odpowiedzieć sobie na pytania:

Czy dogadałeś się już z wewnętrznym krytykiem i perfekcjonizmem? Może powstrzymuje Cię przekonanie, że każda strona musi być perfekcyjna?

Znów zacznę od cytatu: “Artysta, który oczekuje perfekcji we wszystkim, otrzymuje ją w niczym.” – Eugene Delacroix
Jak to rozumieć? Ano tak, że póki nie zaczniesz tworzyć, to nie będzie nic – i bez różnicy czy perfekcyjne czy nie – będzie NIC.
Tworząc dowiesz się z jakimi produktami pracuje Ci się najlepiej, więc eksperymentuj tak długo aż osiągniesz zadowalający Cię efekt.
Pamiętaj: “Każdy artysta był kiedyś amatorem” – Ralph Waldo Emerson

A może wydaje Ci się, że wciąż nie masz wystarczającej ilości materiałów do pracy?

Kupując wszystkie dostępne i nowe na rynku produkty, obserwując innych twórców art journali oraz studiując różnego rodzaju techniki wciąż będziesz miała wrażenie, że czegoś Ci brakuje. Jednak prawda jest inna, a mianowicie tak, że to wszystko nie jest ideą art journalingu. Oczywiście, świetnie jest uczyć się od innych, poznawać nowe techniki, jednak nie pozwól aby to sprawiło że będziesz zamartwiała się jak będzie wyglądał twój art journal.
Tak na prawdę wszystko, czego potrzebujesz jest już w Tobie.

A może boisz się że jak zaczniesz wpis, to musisz go skończyć za “jednym posiedzeniem”?

Żadne takie, nie ma przymusu – wszystkie chwyty dozwolone. Każdy z nas ma rodzinę i swoje obowiązki, jednak pozwól sobie na chwilę relaksu. Nie musisz siadać do stołu / biurka na pół dnia, możesz poświęcić na to 5 – 10 – 15 minut dziennie. Wiadome że nie zawsze w tym czasie ukończysz swój wpis, ale postawisz pierwszy krok – dalej już samo pójdzie.
Ja miałam tak z kilkoma wpisami – chciałam tylko się odprężyć malując, chlapiąc itd. Zostawiałam taki zalążek wpisu na inny czas a kończyłam go na przykład po kilku miesiącach, bo naszła mnie wena albo potrzeba – kilka czeka do dziś.

art journaling, Art journaling – post motywacyjny

art journaling, Art journaling – post motywacyjny

A może brak Ci tematów do wpisów – wprawek (bo same testowanie produktów i ćwiczenie technik, wydaje się nie być tym co chciałabyś zamieścić w swoim art journalu)?

Przypominam, że w art journalach nie obowiązują żadne zasady, więc nie ma problemu z tym co będziesz zawierała w swoim art journalu. Chcesz zrobić w nim próbnik lub tester – zrób! Chcesz wyrzucić swój gniew gryzmoląc, chlapiąc – gryzmol i chlap! Nie obowiązuje tu żadne wypada czy nie wypada – Twój art journal = Twoja decyzja i wola.
Pamiętaj, że jeżeli coś pójdzie nie po Twojej myśli, to gesso jest Twoim najlepszym przyjacielem.

Jeśli nadal nie możesz zacząć, to podrzucę Ci kilka ogólnikowych pomysłów na start, tak dla przełamania lodów.

Ulubiony lub ważny dla Ciebie cytat;
Ulubione pora roku / miesiąc;
Ulubione kwiat / roślina;
Ulubiony / nielubiany kolor;
Ulubione książki / filmy / muzyka;
Czego się boję?
Z czego czerpię siłę?

Reasumując: Najważniejsza jest motywacja, ale nie mniej ważny jest otwarty umysł. Możesz mieć całą masę produktów dedykowanych do art journalingu, ale jeśli nie będziesz miał/a chęci tworzenia, to przedmioty te będą bezużyteczne. Jeśli tworzysz z tzw. “musu” to jest to zniechęcające i na pewno nie motywuje. -> tu pisałam o braku weny.
Ja art journaling widzę jako podróż, a nie cel podróży – uczysz się w czasie podróży – taka postawa pozwoli Ci inaczej spojrzeć na swój proces twórczy.

Nie myśl o tym co Cię powstrzymuje, nie zastanawiaj się! Po prostu działaj!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.