Biały to ulubiony kolor mojego syna. Ja też uwielbiam biel, całe moje mieszkanie łącznie z meblami jest białe. W lecie ubieram się głównie w białe ubrania. Bazy do swoich albumów i kartek robię głównie z białego papieru. Ale w junk journalu unikam bieli jak ognia. I zaczyna się kombinowanie, ponieważ wiele stron robię zazwyczaj ze zwykłego papieru do drukowania. Oczywiście kupuję biały papier, bo jest łatwo dostępny i tani. W dzisiejszym wpisie chciałabym omówić zagadnienie pt. barwienie papieru do junk journala. Słowem wstępu do tematu polecam wpis Kamili o postarzaniu papieru. Od razu zaznaczam, że jest to pierwsza część z cyklu, w następnych wpisach będzie więcej informacji. Zapraszam.

Co barwić?

Barwię głównie papier do drukowania. Nie polecam najtańszego, bo może być nieco szarawy, ani o gramaturze poniżej 80 gr, ponieważ będzie się rwał. Można oczywiście barwić wszystko, papier akwarelowy, kartki z notesów, kalkę, koperty, karty indeksowe, przekładki do segregatora, papierowe serwetki, wstążki czy materiały. Trzeba tylko pamiętać, że każdy z nich będzie inaczej przyjmował barwnik.

Czym barwić?

Używam naturalnych barwników, głównie tego, co znajdę w kuchni. Przygotowanie barwinka generalnie wygląda tak, że rozdrabniam produkt, zalewam gorącą wodą, gotuję jakiś czas, kilka minut/godzin, cedzę przez sitko lub gazę i mam kolorowy roztwór. Ale o tym będę pisać w kolejnych wpisach.

W czym barwić?

Naczynie do barwienia powinno być przynajmniej tej samej wielkości lub większe niż papier, który barwisz. Wtedy łatwo wkładać papier i potem wyciągać. Oczywiście użyj tego co masz, lub ewentualnie kup niedrogą, prostokątną formę do pieczenia. Ja właśnie takiej używam.

Naczynie do barwienia papieru

Jak wkładać papier do roztworu?

Zazwyczaj nalewam roztwór do naczynia, ubieram rękawiczki i moczę w roztworze jedną kartkę. Dociskam rękami i gdy już cała kartka jest mokra i zanurzona w roztworze, dopiero wkładam następną. I kontynuuję, aż zamoczę wszystkie przygotowane wcześniej papiery, lub kończę, gdy nie mam więcej roztworu.

Jak długo moczyć papier?

Nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi, ale im mocniejszy roztwór, tym krócej. Barwienie papieru w roztworze z kurkumy czy jagód trwało raptem kilka minut, natomiast w roztworze z pietruszki papier moczył się całą całą noc i kolor, który uzyskałam był i tak bardzo jasny.

Jak wyciągać papier z roztworu?

W rękawiczkach i bardzo delikatnie, kartka po kartce. Zazwyczaj unoszę papier do góry nad naczyniem, trzymam papier po skosie, żeby jak najwięcej roztworu spłynęło z papieru i suszę. Czasem ręcznikiem papierowym usuwam nadmiar roztworu z rozłożonego do wyschnięcia papieru.

Jak suszyć papier?

Są dwie metody: na ciepło i na zimno. Pisząc na ciepło mam na myśli użycie piekarnika, suszarki, nagrzewnicy czy farelki w celu przyspieszenia suszenia. Na zimno to po prostu rozłożenie na płasko mokrego papieru i cierpliwe czekanie, aż sam wyschnie bez naszej ingerencji.

Jak suszyć na ciepło?

Piekarnik nagrzewam do ok 100 °C, układam papier na czystej blaszce i wkładam do piekarnika na kilka/kilkanaście minut. Wysuszenie kilkunastu czy kilkudziesięciu papierów zajmuje nawet kilka godzin, dla mnie to zbyt czasochłonne, więc rzadko to robię. Nagrzewnicą czy suszarką po prostu suszy się papier dmuchając ciepłym strumieniem od góry, też nieco czasochłonne. Ale! Ze względu na to, że papier nie schnie równomiernie, mogą powstać przebarwienia i zacieki. Mogą, ale nie muszą, barwienie papieru to grymaśna panna. Jeśli lubisz taki efekt, to ta metoda jest dla Ciebie.

Po lewej papier suszony farelką, po prawej w piekarniku
Po lewej papier suszony farelką, po prawej w piekarniku

Jak suszyć na zimno?

Trzeba mieć dużo miejsca, wielki stół lub spory kawałek podłogi. Należy rozłożyć coś, co nie przepuszcza wody, np. ceratę, podkład ceratowy lub folię. Ja używam cienkiej folii budowlanej, takiej do zabezpieczania podłogi podczas malowania. Odcinam kawałek, rozkładam na podłodze i na to wykładam papier. Nie trudzę się nawet zbytnio, żeby rozprostować folię, dzięki pomarszczonej otrzymuję delikatne zacieki. Suszę przez noc. Jak suszyłam w ciągu dnia, to non stop biegałam sprawdzać, czy papier już wysechł. Więc teraz sobie słodko śpię w nocy, a rano mam suchy, cudnie szeleszczący, kolorowy papier.

Zabarwiony papier rozłożony do wyschnięcia na folii

Na zakończenie mam dla Ciebie małe ostrzeżenie: barwienie papieru uzależnia!!! Co więcej, nigdy nie wiadomo, jaki efekt uzyskasz. Chcesz fioletowy, wychodzi niebieski, chcesz pomarańczowy, wychodzi zielony. Barwisz za pomocą barwnika, którego już używałaś – otrzymujesz inny odcień. Frajdy co niemiara, taka zabawa w małego chemika. A kolorowe junk journale prezentują się wprost cudownie, przyjdzie też pora na pokazanie moich projektów. Tymczasem zachęcam Cię serdecznie do eksperymentowania z barwieniem papieru i dziękuję za odwiedziny.

Pozdrawiam,

Magda Kam

 

 

 

Napisz komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.