Dziś głównie zdjęcia, poza pracą w firmie, czy domu pracuję ostatnio w ogrodzie. Na blogu Art-Piaskownica pojawiło się wyzwanie fotoGra – NATURA, więc postanowiłam pokazać Wam kilka migawek:     zdziwiona Pusia szałwia omszała jedyny lilak jaki mi kwitnie – może w przyszłym roku będzie więcej… kiełkujące nasionka moje rozchodniki,Dalej >

Zaczęły się ferie zimowe. Zawieźliśmy dzieciaki do Sopotu, przy okazji wybraliśmy się na coroczny spacer zimowy nad morze aby pokarmić łabędzie. Było wiele radochy pomimo dość chłodnego dnia.Dalej >

Co prawda od Sylwestra minął już tydzień, ale byłam chora i zapracowana, więc nie było kiedy wrzucić wpisu z ustrzelonymi fotkami “sąsiedzkich” fajerwerków. Nie są one tak spektakularne jak fotki z Warszawy, ale osobiście tutejsze fajerwerki bardziej mnie urzekły. Zdjęcia są autorstwa mojego męża. A w czasie kiedy to planowałamDalej >

Ten mijający rok przyniósł nam wiele zmian: przeprowadzka na prowincję, dodatkowy zwierzyniec (adoptowaliśmy koty z Fundacji), powiększenie rodziny w formie rodziny zastępczej oraz ponowne powiększenie zwierzyńca o przygarniętą suczkę błąkającą się po polach. Obawialam się choinki w domu przy kotach, ale nie jest tak źle, a dzieciakom należy się atmosferaDalej >

Tak, tak zaatakowała i to podstępnie… kilka tygodni temu spadl snieg, szybko zaczął znikać, ale pewnego pięknego wieczoru przyszła mgła i w nocy dołączył do niej mróz, a rano zastałam taki widok:       niestety to było dla moich roślinek bardziej zabójcze niż ten śnieg…Dalej >

W zeszłym tygodniu dzieci miały w szkole konkurs na najstraszniejszą dynię – pomagałam w wycinaniu… Nasza prezentowała się tak:   ponoć były straszniejsze… wspominkowo jeszcze nasza najwieksza dynia która stała przed domem 😉 Żeby nie było, że dynie służą mi tylko do tworzenia z nich lampionów, to pokażę, że możnaDalej >

Uwielbiam drążyć dynie i tak samo uwielbiam patrzeć na świecące lampiony dyniowe… nie muszą być straszne, lubię jak są ciekawe… W tym roku gości u nas sześć dyń – małe dla każdego z dzieciaków (wycięte według rozrysowanych projektów dzieci) i duże wycięte z szablonów znalezionych przez wujka google oraz wielkaDalej >

Dziś zaległa relasja z sobotniego spaceru po łazienkach – w zeszłym tygodiu w drodze powrotnej z farmy dyń pojechaliśmy podglądać wiewiórki w Łazienkach Królewskich… liczyłam na większy entuzjazm ze strony dzieciaków i lepsze zdjęcia, niestety sie przeliczyłam… z tego co mi się udało zrobić wyłuskałam kilka ciekawych fotek, którymi sięDalej >

Piękna jesień zaowocowała wypadem na farmę dyń do Powsina… polowaliśmy i polowaliśmy i upolowaliśmy przedhaloweenowo dorodne dynie – trochę fotek (materiał na przyszłe LO)    Dalej >

Ogród / ogródek to pewnie zbyt wiele powiedziane… jak na razie rabata i dwie donice ze skalniakami… ale i tak jestem z siebie dunma, bo wiekszość kwiatków posiałam sama z nasionek, a nasza ziemia gliniasta pozostawia wiele do życzenia… tak więc jestem z siebie jako z ogrodniczki bardzo bardzo dumna…Dalej >

Zapewnie tegoroczny okres burzowy doświadczył juz wszystkich… wczoraj dopadła i nas porządna burza, a w sumie się nie zapowiadało… jak to mówia cisza przed burzą – piękny zachód słońca (zdjęcia nie oddają koloru słońca, nad czym bardzo ubolewam… zaraz po schowaniu sie słońca za chmurką w trybie ekspresowym pojawił sięDalej >

Ostatnio tyle się dzieje zarówno dobrego jak i złego (w przyrodzie musi być równowaga)… niestety nieszczęścia chodzą parami, a może stadami…? a dziś już jest 13ty – pechowy…?  jak zwał tak zwał, więc dla osłody gorzkich chwil upiekłam ciasteczka – cynamonowe palmiery – przepis nieco zmodyfikowałam gdyż posypałam cukrem cynamonowymDalej >

W Art-Piaskownicy fotoGRA – portret… hmmm… sprawdziłam zasoby dysku ze zdjęciami i okazuje się że jest to dość trudny temat dla mnie… mam całą masę zdjęć z widokami, robalami, zwierzakami, i z moim dzieciowym w akcji… ale portretowych typowo to mam jak na lekarstwo… jak zwykle nie mogłam się zdecydowaćDalej >

W poszukiwaniu reszty lata pojechaliśmy do Czech, zwiedziliśmy tam między innymi cudną jaskinię… niestety zdjęcia nie oddają jej uroku…. Niestety nie spotkaliśmy żadnego nietoperza – schowały się niedobre… Oprócz stalaktytów i stalagmitów są w niej piękne kaskady ze skał oraz mini jeziorka… a ten stalagmit przypomina mi wrocławskiego krasnala –Dalej >

W ubiegłym tygodniu bylam na weekendowym wypadzie nad morze… dobrze mieć możliwość takiej odskoczni od pracy… pogoda nie była typowo plażowa, ale mimo to wybraliśmy się nad morze, tam jest zawsze tak relaksująca atmosfera, nawet jak mewy głośno wrzeszcza czy wiatr wieje… uwielbiam siedzieć na plaży i słuchać szumu morza…Dalej >