Zabarwiłam już ryzę papieru, jak nie więcej. Używałam jedynie naturalnych barwników, uzyskanych z produktów, które już miałam w domu, a w zasadzie w kuchni. Ewentualnie coś dokupiłam. Barwienie papieru to wciągający proces, trochę zabawa w chemika eksperymentatora, trochę zgadywanka, bo nigdy nie wiadomo, jaki kolor wyjdzie. W dzisiejszym wpisie chciałabym się skupić na przygotowaniu barwników z trzech najpopularniejszych produktów i nieco dokładniej omówić sam proces. Będzie dużo praktycznych wskazówek i wiele przykładów. Do dzieła.

Słowem wstępu

Przypominam, że w pierwszym wpisie odmówiłam wiele zagadnień związanych z przygotowaniem do barwienia i suszeniem papieru. Warto zapoznać się z tym wstępem, teraz przyszła pora na rozwinięcie tematu i odpowiedzenie na więcej pytań.

Jak przygotować barwnik?

Ogólny przepis mówi, że należy wziąć produkt, z którego chcesz uzyskać barwnik, ewentualnie go rozdrobnić, włożyć do garnka, zalać letnią lub gorącą wodą tak, żeby przykryć produkt, zagotować szybko na dużym ogniu, zmniejszyć ogień i gotować na małym ogniu ok. godzinę.

Ten przepis sprawdza się w przypadku większości barwników, mogą być pewne odstępstwa, które omówię na przykładzie trzech najpopularniejszych produktów, używanych do przygotowania barwników, czyli: łupin cebuli, kawy/herbaty i skórek awokado.

Cebula

Gdy byłam mała moja mama zawsze farbowała jajka do świecenia koszyczka w łupinach od cebuli. Jajka zawsze wychodziły mocno pomarańczowe, niemal brązowe, a my potem skrobaliśmy je nożykiem, dodając dekoracje. Zastanawiałam się wtedy, czy nie ma innych barwników, tylko wciąż i wciąż ta cebula? Cóż, teraz wiem, że łupiny cebuli farbują papier na piękny kolor i taki barwnik to podstawa w mojej malarni. Mama miała rację.

Żeby przygotować barwnik należy wziąć suche, zewnętrze łupiny. Czasem najbardziej zewnętrzne łupiny są brudne, te trzeba umyć lub odrzucić, nie powtarzaj mojego błędu, wrzucając wszystko jak leci, bo papier wyjdzie z brudnymi zaciekami. Są różne cebule, najbardziej lubię farbować żółtą cebulą, ale czerwona też daje ciekawy kolor. Nie próbowałam z szalotką, jeśli masz ochotę przetestować, to proszę bardzo.

Z żółtej cebuli uzyskałam ciepły żółto-pomarańczowy-brązowy kolor, natomiast z czerwonej cebuli wcale nie wyszedł czerwony czy purpurowy. Wręcz przeciwnie, papier wyszedł beżowo-zielony w zimnej tonacji.

Po lewej papier barwiony żółtą cebulą, po prawej czerwoną.

Jedną partię zafarbowałam barwnikiem, który zrobiłam z mieszanki żółtych i czerwonych łupin, pół na pół. I znowu ani śladu różu czy purpury, uzyskałam nieco nieoczekiwany żółto-oliwkowy kolor. Barwienie papieru to zawsze wielki znak zapytania.

Papier barwiony łupinami czerwonej i żółtej cebuli

Kawa i herbata

W przypadku kawy i herbaty nie należy gotować roztworu, tylko zaparzyć i zrobić dosyć mocny napar. Papier zyskuje ładny brązowy kolor. Przypuszczam, że na zdjęciu jest papier barwiony i kawą i herbatą, nie jestem w stanie ich teraz rozróżnić. Nic nie szkodzi, i tak wyglądają super.

Jedna ważna uwaga, jeśli chodzi o produkty, które zawierają w swoim składzie kwasy, tak jak kawa i herbata właśnie. Papier pod wpływem kwasów niszczeje, żeby zabezpieczyć papier i zapewnić mu trwałość, warto do roztworu dodać odrobinę sody oczyszczonej. Przydadzą się papierki lakmusowe do sprawdzania, czy uzyskany roztwór ma odczyn neutralny. Niestety kawa z sodą nie pachnie przyjemnie, ale trzeba się poświęcić i zatykać nos.

Papier barwiony kawą lub herbatą

Awokado

To mój absolutny faworyt, uwielbiam ten piękny różowy kolor, który zyskuje papier. Żeby przygotować barwnik, trzeba być wtajemniczonym, awokado łatwo się nie poddaje i nie oddaje chętnie koloru. Chyba, że masz ochotę je męczyć je na gazie przez kilka godzin. Na szczęście jest na nie sposób.

Po pierwsze, należy wybierać brązowe awokado, ma zdecydowanie więcej barwnika niż zielone. Dalej, po drugie, miąższ należy zjeść, a skórkę i pestkę wyszorować. Wreszcie, po trzecie, awokado jest dosyć drogie, przypuszczam, że będziesz, tak jak ja, od czasu do czasu kupować po jednym i zbierać na później. Skórkę i pestkę można więc wysuszyć albo zamrozić. Jak zbierze się odpowiednia ilość, to wreszcie można przystąpić do przygotowania roztworu. I tu są dwie szkoły.

Łagodnie z zimną wodą

Gdy woda ze skórkami i pestkami (można je pokroić na mniejsze kawałki) się zagotuje, należy dodać szklankę lodowatej wody. Takie schłodzenie roztworu i ponowne zagotowanie pozwala na szybsze wydobycie się barwnika. Dziwne, ale działa i dziwne, bo działa tylko w przypadku awokado, przynajmniej ja nie zaobserwowałam tego efektu w przypadku innych barwników. Roztwór  będzie intensywny, ale nie za bardzo, zabarwiony papier wychodzi w pięknym różowo-brzoskwiniowym kolorze.

Papier barwiony awokado łagodną metodą
Brutalnie z sodą oczyszczoną

W drugiej metodzie należy dodać odrobinę sody oczyszczonej, na oko pół łyżeczki na dwa litry, lepiej dodać mniej i dołożyć. Soda niesamowicie wyciąga kolor, uzyskany barwnik jest niesamowicie intensywny, niemal bordowy i zabarwiony papier wychodzi też dosyć ciemny. Dla mnie efekt jest zbyt dramatyczny, ale co kto lubi.

Papier barwiony awokado brutalną metodą

Dobra wiadomość jest taka, że skórek i pestek nie należy wyrzucać, tylko ponownie zalać wodą i znów gotować. A potem jeszcze raz powtórzyć. Na zdjęciu poniżej widać papier barwiony właśnie trzecim roztworem, wyszedł całkiem przyjemny róż. Zła wiadomość jest taka, że soda jest zasadowa i też może przyspieszyć niszczenie papieru. Coś za coś. A roztwór z drugiego gotowania zamroziłam, będą miała na później, jak najdzie mnie kiedyś ochota na barwienie papieru za pomocą awokado.

Papier barwiony awokado trzecim roztworem

Na zakończenie mała uwaga. Zdaję sobie sprawę, że zdjęcia nie oddają faktycznych kolorów papierów. Dlatego zachęcam Cię serdecznie do spróbowania i eksperymentowania z różnymi barwnikami. A jeśli potrzebujesz inspiracji do wykorzystania zabarwionego papieru, to służę radą, na blogu znajduje się kilka wpisów z junk jurnalami, np. ten i ten, w których użyłam moich kolorowych papierów. Ciekawa jestem, jakie znasz inne triki na barwienie papieru. Podziel się z nami w komentarzu. Zapraszam serdecznie na kolejne wpisy, mam dla Ciebie jeszcze kilka informacji. Pozdrawiam,

Magda Kam

4 komentarze

  1. Dzien dobry ,
    jakiego rodzaju papieru i jakiej gramatury zostały użyte papiery do barwienia?

    1. Dzień dobry, użyłam zwykły biały papier ksero o gramaturze 80 gram.

  2. Absolutnie zaskakujące kolory! Krem po czerwonej cebuli i róż po awokado – no kto by się spodziewał! 🙂

    1. I za to kocham tę zabawę 🙂 Nic nie jest przewidywalne 😉

Napisz komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.